Płytki drukowane od A do Z
Tutaj podzielę się swoim doświadczeniem w amatorskim wykonywaniu płytek drukowanych. Takich poradników jest w internecie mnóstwo, ale postanowiłem stworzyć też swój. Opiszę tutaj wykonywanie dwustronnych płytek drukowanych od A do Z, a nawet Ź. Czyli od podstaw projektowania w Eagle – do zmontowanej działającej płytki, opis będę uzupełniał z czasem. Tak więc zapraszam wszystkich zainteresowanych.
- Zaprojektowanie płytki
- Termotransfer
- Wytrawianie
- Cynowanie
- Wiercenie
- Warstwa opisowa
- Przelotki
- Montaż elementów
Inne:
Projektowanie płytki w Eagle:
Opis ten będzie dotyczył programu Eagle Light w wersji 5.4.0. Wersja nie ma tutaj znaczenia, znaczenie ma natomiast darmowa licencja Light która ma kilka ograniczeń, między innymi obszar projektowanej płytki nie może być większy jak 80mm x 100mm – ale wystarczający do takich zastosowań amatorskich, niewielkich układów. A więc włączamy eagle, z rozwijanej listy klikamy Projects, rozwinie się lista przykładowych projektów. Klikamy PP (prawy przycisk myszy, takiego skrótu będe używał. LP to lewy.) na Projects, z menu kontekstowego wybieramy New project. Wpisujemy nazwę i klikamy enter. Na folderze projektu PP, New > Schematic. Otworzy nam się okno tworzenia schematu. W prawdzie płytkę można zaprojektować bez tworzenia schematu, ale szczerze odradzam bo będzie z tym jeszcze więcej pracy a pomyłka gwarantowana.
…opis eagle dokończe jak znajdę troche czasu…
Wykonywanie płytki drukowanej metodą termotransferu:
Gdy już mamy projekt płytki, czas go wydrukować. Potrzebujemy drukarki laserowej, oraz papieru kredowego. Termotransfer (w tym przypadku) polega na przeniesieniu wydrukowanej mozaiki ścieżek na laminat. Dukarka musi być koniecznie laserowa, ponieważ drukuje ona tonerem który naniesiony z bębna drukarki na papier (jeszcze w stanie sypkim) topnieje w temperaturze około 200*C i trwale przylega do kartki papieru. W podobny sposób my przeniesiemy go na laminat. Tak więc drukarka atramentowa nie może być użyta ponieważ drukuje ona na całkiem innej zasadzie. Papier jaki użyjemy do drukowania, musi być papierem kredowym (zwany też kredowanym). Jak sama nazwa mówi, jest on pokryty cienką warstwą kredy która nie pozwala tonerowi wniknąć w strukturę papieru, toner pozostaje na warstwie kredy – tak więc możliwe będzie ponowne go rozgrzanie i przeniesienie na laminat.
Spodnią warstwę drukujemy normalnie, a wierzchnią zawsze jako odwróconą (lustrzane odbicie). Do wydruku lustrzanego odbicia musimy zaznaczyć opcję MIRROR w opcjach drukowania eagle. Na próbę proponuje wydrukować mozaikę ścieżek na kawałku zwykłego papieru, i upewnić się że elementy będą pasowały, na obrazku poniżej pokazałem jak ustawić opcję drukowania w eagle. Najważniejsze to zaznaczenie opcji BLACK i SOLID, oraz wpisanie 1 w pole scale factor. Zaznaczamy również czy chcemy wydruk normalny czy lustrzany, oraz w rozwijanym menu alligment wybieramy położenie wydruku na kartce, ja korzystam z TOP CENTER, i dostaje wydruk w górnej części kartki.

Jeśli płytka jest niewielka (np 80×100) nie warto do drukarki wkładać całego arkusza papieru kredowego zadrukowując tylko jego część. W prawdzie można wyciąć interesującą nas część, ale często stare drukarki brudzą resztę czystego papieru i po kilkukrotnym przepuszczeniu jest po prostu szary. Dodatkowo niektóre drukarki nie radzą sobie z papierem kredowym i często się on ślizga na rolkach czego efektem w najlepszym przypadku będzie krzywy wydruk a w najgorszym otwieranie drukarki i wyciąganie zablokowanego papieru. Biorę jedną zwykłą kartkę obojętnie jakiej wielkości, na nią kładę wycięty kawałek papieru kredowego, i podaję poprzez podajnik ręczny – dobry wydruk gwarantowany.

Po wydrukowaniu obydwóch stron, biorę kawałeczki dwustronnej taśmy klejącej i naklejam w kilku punktach na wydruku.

Patrząc pod światło, obydwie kartki wydrukami do wewnątrz należy skleić tak aby elementy idealnie do siebie pasowały.

Czas wyciąć laminat, technika dowolna, przy niewielkich płytkach i cienkim laminacie po prostu wycinam go nożycami do blachy. W innych przypadkach brzeszczotem. Ja zawsze wycinam dokładnie pod wymiar, jeśli ktoś chce może zostawić sobie wolne miejsce i zrównać to później. Oczywiście równe wycięcie ma wpływ na efekt końcowy :)

Tak wyglądają brzegi laminatu po wycięciu:

Więc należy je spiłować pilnikiem na gładko, gdy tego nie zrobimy to będziemy mieli masę problemów, między innymi brak ścieżek na brzegach.

Na laminacie jest teraz niezły bałagan. Pełno rys, paluchów, a do tego jest zbyt gładki aby toner mógł się jego dobrze trzymać.

W tym celu, pod bieżącą wodą, przy pomocy kuchennego zmywaka, dookólnymi ruchami czyścimy powierzchnię miedzi z głębokich nieregularnych rys, pozostawiając ładną chropowatą strukturkę.

Aż do uzyskania takiego efektu.

Jeśli wydaje Ci się że laminat po takim zabiegu jest czysty, to jesteś w dużym błędzie. Korzystamy z dowolnego rozpuszczalnika, pod ręką miałem rozcieńczalnik nitro, ale nie ma to większego znaczenia.

Czystą szmatką czyścimy płytkę, trzymając ją jedynie za krawędzie. Od tej pory obieramy żelazną zasadę – nie dotykamy powierzchni płytki. Czyścimy aż pozbędziemy się wszelkich smug. Tyle brudu jeszcze było na płytce.

Płytkę umieszczamy w stworzonej przez nas kopercie, znów patrząc pod światło, i ustawiając płytkę tam gdzie być powinna. Dodatkowo przestrzenie warto delikatnie przedmuchać aby pozbyć się ewentualnych zanieczyszczeń, kurzu. Jeśli jakieś drobinki zanieczyszczeń pozostaną, to w ich otoczeniu toner nie przylegnie.

Przygotowujemy sobie pojemnik z detergentem, który spowoduje że papier namięknie i odejdzie od płytki. Świetnie nadaje się do tego celu proszek do prania, wystarczy odrobinkę.

Wsypujemy do pojemnika, zalewamy gorącą wodą, stawiamy w pobliżu.

Do nagrzania płytki posłuży nam stare żelazko, jeśli mamy tylko nowe, trzeba uważać na żonę/kochankę/dziewczynę/inną właścicielkę żelazka (*niepotrzebne skreślić) której nie koniecznie się to spodoba ;) Żelazko nastawiamy na około 2-3 kropki czyli temperaturę około 200*C. Zbyt niska temperatura nie rozgrzeje odpowiednio toneru i nie przeniesie się on dobrze na laminat. Zbyt wysoka temperatura spowoduje że papier zżółknie(kto wymyśla takie słowa) i się przypiecze do powierzchni. Jeśli mamy płytkę dwustronną, dobrze będzie położyć na żelazko jeszcze kawałek papieru tak aby nie uszkodzić wydruku który będzie leżał na żelazku. Ja żelazko trzymam między kolanami, można sobie je do czegoś przykręcić, wkręcić w imadło, lub też wykorzystać samą płytę grzejną z termostatem i stworzyć wygodne stanowisko do prasowania. Po położeniu płytki, nagrzeje się ona dosyć szybko, w około pół minuty. Zwijamy kawałek szmatki którą będziemy dociskać wydruk – DOCISKAĆ – nie prasować. Prasowanie powoduje przesunięcie się wydruku. Na filmiku starałem się pokazać soje kocie ruchy ;) Przejeżdżamy tak całą powierzchnię ze dwa razy, dociskając jeszcze rogi które lubią się kiepsko przenosić. Delikatnie odwracamy płytkę i to samo robimy z drugą stroną. Nie należy mocno dociskać wydruku, mniej szkody wyrządzimy dociskać słabiej aniżeli mocniej. Dociskając mocno, rozdusimy toner po płytce, ścieżki się rozleją i powstaną zwarcia. Dociskają lekko, toner i tak się przeniesie. Nie da się tego lepiej wytłumaczyć, trzeba zrobić kilka prób, i pewnie pierwsza płytka nie wyjdzie najlepiej ;)

Po zakończonym prasowaniu płytkę od razu wrzucamy do pojemnika z detergentem, uważając aby nie odkleić wydruku. Żelazko nie będzie już potrzebne.

Całość powinna namięknąć i odejść po około 10 minutach, dłużej raczej nie ma sensu trzymać. Jeśli prasowanie wykonaliśmy dobrze, papier sam odpadnie. Jeśli temperatura była zbyt wysoka, i/lub grzaliśmy zbyt długo, papier będzie trzeba zwałkować paluchami.

Po wyjęciu płytka znów trafia pod bieżącą wodę, paluchami zwałkowujemy resztę papieru, oraz ścieramy kredę z powierzchni płytki. Wykonujemy zdecydowane ruchy, nie należy się obawiać że toner odpadnie. Jeśli zacznie odchodzić, to znaczy że płytkę źle odtłuszczyliśmy lub źle prasowaliśmy. Na filmiku postarałem się pokazać ocoloko. Wiadomo że nadruk nie będzie idealny i że w niektórych miejscach trzeba będzie go poprawić. Jeśli w którymś miejscu ścieżki będą odchodzić, szczególnie będzie to występowało na krawędziach, to należy się ich pozbyć bo przy trawieniu i tak odejdą.
Następną czynnością jaką wykonamy to poprawki. Jeśli nie potrzebujesz poprawek, to jesteś szczęciarz :) W typ przypadku znalazłem dwie przerwane ścieżki i brakujące krawędzie. Do poprawek używamy wodoodpornego pisaka (permament marker), najlepiej przeznaczonego do tego celu Edding 400 lub lepszego, olejowego. Uniwersalna grubość końcówki to 0.8mm, taką poprawimy zarówno cieniutkie ścieżki jak i pola masy. Dla pewności nanosimy raz, pozwalamy wyschnąć, i nanosimy drugi raz. Jeśli pisak się ślizga i rozmazuje, to znaczy że na powierzchni jest kreda – takie miejsca do poprawki dobrze jest dokładnie oczyścić. kolejnym problemem jest fakt, że drukarki często mają problem z dokładnym zadrukowaniem dużego pola masy, gdzie idzie dużo toneru. Takie miejsca można oczywiście poprawić pisakiem, ale jeśli jest tego dużo polecam nakleić taśmę izolacyjną aby uniknąć brzydkich wżerów w takich miejscach. Kilka fotografii.


Wytrawianie płytki:
Nasza płytka jest gotowa do trawienia. Na sam początek musze dodać że należy zastosować środki bezpieczeństwa przy zabawie z wytrawiaczami, najlepiej gumowe rękawiczki. Wytrawiacze nie są specjalnie szkodliwe dla zdrowia, ale skutki kontaktu z nimi na pewno odczujemy. Najczęściej możemy się spotkać z dwoma rodzajami wytrawiaczy, pierwszy to TrójChlorek Żelaza – FeCl3, 125 gram rozpuszczamy w 500ml wody. Kolejny to Nadsiarczan Sodu – B327. Jest lepszy od chlorku żelaza, nie krystalizuje się, nie podtrawia ścieżek, lepiej się rozpuszcza. Rozpuszczamy podobnie. Obydwa środki są dostępne w handlu, polecam użycie B327 i jego będzie dotyczył opis. Oczywiście większe stężenie spowoduje szybsze wytrawianie, bardziej gwałtowną reakcję. Wytrawiacz rozpuszczamy w temperaturze 50*C, a trawimy w temperaturze do 40*C – nie większej! Oczywiście trawić można też w temperaturze pokojowej, ale będzie ono zachodziło dużo wolniej.

Przy niewielkich płytkach można stosować metody partyzanckie, kawałek odkrojonej butelki czy inny mały pojemnik, pionowy, w który wejdzie mało wytrawiacza tak aby nie musieć rozpuszczać całego opakowania na raz – a co ważniejsze – aby płytkę umieścić pionowo. Mieszanie roztworu drastycznie przyśpiesza proces, mieszanie ręcznie raczej nie wchodzi w grę ale warto zastosować pompkę akwarystyczną (tzw. brzęczyk) który będzie skutecznie mieszał roztwór. Całość można ustawić w innym naczyniu wypełnionym wodą, i podgrzewać na kuchence gazowej utrzymując temperaturę – lub też wlać podgrzany roztwór który do wystygnięcia płytkę zdąży wytrawić. Do kontroli temperatury użyjemy najzwyklejszego termometru akwarystycznego który ma wystarczający zakres aby badać naszą temperaturę. Wszystko umieszczamy, włączamy.

Co kilka minut proces kontrolujemy.

Po upewnieniu się że wszystkie przestrzenie zostały dokładnie wytrawione, płytkę płuczemy pod bieżącą wodą, wycieramy, a toner czyścimy przy pomocy rozcieńczalnika i np. papieru toaletowego. Naszym oczom ukazuje się oto taki piękny widok :) Widoczne wżery na rozlanej masie to wina niczego innego jak niedokładnego zadrukowania papieru. Przed przystąpieniem do kolejnego kroku, upewniamy się że na płytce nie ma żadnych zwarć.


Wiercenie:
Otwory wykonujemy po trawieniu. Najczęściej potrzebne wiertła to 1,5mm dla nóg stabilizatorów, gniazd, złącz. 1mm dla goldpinów, podstawek precyzyjnych, większych kondensatorów czy rezystorów. 0.7-0.8mm dla zwykłych rezystorów, kondensatorów, zworek, układów scalonych, zwykłych podstawek, tranzystorów i przelotek o których później… Podstawa to ostre wiertła. Chociaż laminat wydaje się być miękki, to materiał z którego wykonano wiertła ma tutaj duże znaczenie. Nawet uważane za wytrzymałe wiertła ze stali szybkotnącej (HSS) nie nadają się do wiercenia w laminacie szklano-epoksydowym – stępią się tak samo jak zwykłe po około 30 otworach i zaczną rwać miedź co w przypadku małych padów ma duże znaczenie. Należy stosować w miarę możliwości wiertła przeznaczone do laminatów, utwardzane tytanem lub w inny sposób.

Wiertarka – otworów nie wykonamy byle czym, należy zaopatrzyć się w przyzwoitą wiertareczkę. Do wiercenia w laminacie dobrze sprawdzi się mała wiertareczka zasilana z 18V. Niestety ma ona bardzo małą moc i do niczego innego (po za wierceniem w plastyku) jej nie wykorzystamy. Jeśli już kupujemy, warto nabyć multiszlifierkę zasilaną z sieci (zwaną też potocznie “dremel” ale dremel to nazwa profesjonalnego narzędzia na które w tym przypadku nie warto wywalać kasy). Multiszlifierka taka jest niewiele droższa od wiertareczki 18V, posiada regulację obrotów do 30tyś/min. Dzięki swojej mocy i dołączonym kamieniom szlifierskim, tarczkom do cięcia, tarczkom szlifującym i wiertłom – można pracować w każdym materiale. Jest trochę cięższa i będąc nieostrożnym można łatwo złamać wiertło 0.8mm.

Obojętne jest to czy zaczniemy wiercenie od małych otworów czy dużych. Obroty też nie są obojętne, ja wiercę w przedziale 5tyś-10tyś/min. Zbyt wolne obroty będą szarpać laminat a zbyt wysokie spowodują że wiertło się przegrzeje i rozhartuje. Wiertarkę należy trzymać jak najbardziej pionowo, dociskając delikatnie aby nie połamać delikatnego wiertła. Jeśli skorzystałeś w Eagle ze skryptu do zmniejszania otworów w padach to jesteś w komfortowej sytuacji bo wiertło zawsze trafi tam gdzie powinno. Jeśli nie, miedź i tak nakieruje je w pewnym stopniu na właściwą drogę. Otworów nie warto oczywiście punktować, w zamian lepiej mieć ostre wiertło i zdecydowanym ruchem – po prostu przewiercać – bez przykładania czy zaglądania.
Gotowe, wszystkie otwory wykonane, gdy będziemy prosto wiercili a warstwy nie przesunęły się podczas prasowania – otwory trafią idealnie w pady po drugiej stronie.

Cynowanie:
Opisze metodę cynowania chemicznego (bezprądowego), która jest bardzo prosta i tania w wykonaniu. Cynowa powłoka zapewnia ochronę przed śniedzeniem, ładnie wygląda, a przy lutowaniu elementów cyna sama się rozpływa po padach – szczególnie ważne jest to przy lutowaniu elementów powierzchniowych, gdzie lutowanie do gołej miedzi sprawia problemy i trzeba stosować dodatkowo topniki do lutowania, ale o tym poźniej. W tym przypadku użyjemy gotowego roztworu cynującego na bazie tiomocznika – Tannal ImmerTinn. Wraz z produktem otrzymamy instrukcję, a w niej producent/importer przywiązuje dużą wagę do opisu dokładnego oczyszczenia płytki – nie bez powodu – płytka musi być perfekcyjnie wręcz oczyszczona, inaczej nici z cynowania. Wiele osób pomimo zastosowania się do instrukcji, osiąga kiepskie rezultaty. Powłoka wygląda paskudnie, miejscami nie przylega, do tego pod wpływem wysokiej temperatury i topników traci swoje właściwości i po prostu zanika. Opiszę tutaj sztuczkę którą stosuje przy cynowaniu, twoje płytki będą wyglądały jak lusterko z perfekcyjną powłoką cynową, poniżej próbki.

Przy przygotowaniu płytki do termotransferu potraktowaliśmy płytkę zmywakiem aby była chropowata – taka płytka nie nadaje się do cynowania, choćby nie wiem jak byśmy ją odtłuścili. Przed cynowaniem, płytkę należy wypolerować dowolną pastą polerską. Ja używam pasty lekkościernej AutoMax – do nabycia w każdym motoryzacyjnym. Polerowanie wykonujemy okrężnymi ruchami przy pomocy szmatki – pasta jak i szmatka szybko zrobią się czarne ale to dobrze – miedź się ściera.

Polerujemy aż do uzyskania połysku. Wżerów spowodowanych przez kiepski wydruk niestety nie uda się wyczyścić ale nie szkodzi. Po zabiegu płytkę czyścimy rozpuszczalnikiem przy pomocy miękkiej szmatki która nie porysuje nam powierzchni, płytka powinna wyglądać tak.

Kolejną rzeczą jest wykonanie roztworu preparatu cynującego. Nie warto zużywać od razu całej saszetki, bowiem rozrobiony preparat traci z czasem swoje właściwości. Dobrze jest rozrobić porcję 200-250ml – w zupełności wystarczy. Użyjemy tylko i wyłącznie wody destylowanej (demineralizowanej) – także do nabycia w motoryzacyjnym. Wodę zagrzewamy w plastykowym pojemniku do około 60-80*C, wsypujemy środek, i mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia. Preparat musi ostygnąć do temperatury pokojowej. Nie należy wdychać oparów preparatu, są one szkodliwe.

Upewniamy się że płytka jest dobrze odtłuszczona i nie nosi najmniejszych śladów smug czy zabrudzeń – jest to bardzo ważne ponieważ w miejscach tych nie powstanie powłoka. Umieszczamy płytkę w kuwecie z preparatem, i już po pierwszych sekundach widać jak zmienia kolor.

Wystarczy około 5 minut na wytworzenie porządnej powłoki. Po wyciągnięciu płytki należy natychmiast opłukać ją pod strumieniem wody i wytrzeć do sucha czystą szmatką. Oto efekt.


Warstwa opisowa:
Aby ucieszyć oko, możemy wykonać warstwę opisową. Normalnie wykonuje się je metodą sitodruku, ale w warunkach domowych możemy sobie pozwolić jedynie na termotransfer. Tak więc nasz opis będzie miał kolor czarny, ewentualnie inny jeśli mamy kolorową laserówkę. Toneru białego niestety nie kupimy :). Aby przygotować warstwę opisową w eagle wystarczy ładnie poukładać sobie wartości i nazwy elementów. Aby móc przesuwać je niezależnie, klikamy na przycisk Smash -przycisk- a następnie klikamy na elementy które chcemy odblokować. Przy nazwie i wartości każdego z nich pojawią się dodatkowe krzyżyki za pomocą których możemy je przesuwać – tak jak elementy. Gdy już to uczynimy, do wydruku zaznaczamy jedynie następujące warstwy: tPlace bPlace tNames bNames tValues bValues tDocu bDocu. Jeśli np mamy mało miejsca na opisy, możemy użyć samych wartości elementów – nazwy wydają się być zbędne. W tym celu odznaczamy warstwy tNames i bNames – proste. Jeśli chcemy drukować warstwę opisową wierzchnią – zaznaczamy tylko warstwy z przedrostkiem t(top). Drukujemy w odbiciu lustrzanym, tak samo jak w przypadku wierzchniej warstwy mozaiki ścieżek. Chyba nie muszę wspominać że nadruk należy ułożyć zgodnie z otworami w płytce patrząc pod światło :)

Są dwie techniki nanoszenia takiej warstwy. Jedna polega na przytwierdzeniu płytki do blatu, położeniu na wierzchu nadruku, i przyłożeniu od góry żelazka. Gdy temperatura rozpuści toner i przylegnie od do płytki, należy powoli przesuwać żelazko od lewej do prawej strony płytki, tuż za krawędzią żelazka odklejając w górę kartkę z nadrukiem. połowa toneru zostanie na płytce, a połowa na kartce. Sposób ten jest trudny, bowiem łatwo można wszystko zepsuć niechcący przesuwając kartkę w bok – ale za to otrzymujemy nadruk bez śladu kredy tak jak w przypadku drugiego sposobu. Oto przykład tak naniesionego opisu.

Druga technika to zwyczajnie przeniesienie toneru tak jak w przypadku ścieżek. Tak samo płytę umieszczamy w pojemniku z detergentem, później pod kran, ale tutaj trzeba ją czyścić delikatnie bo toner do gołego laminatu nie trzyma się już tak dobrze jak do chropowatej miedzi. Choć nie wiadomo jak dobrze byśmy odczyścili nalot kredy z toneru, to po wyschnięciu i tak pozostaną białe ślady. Można się wspomóc kwaskiem cytrynowym który reaguje z kredą, i w jego roztworze czyścić opis. Jeśli nie przygrzaliśmy zbytnio płytki przy przenoszeniu, uda się osiągnąć zadowalający rezultat – inaczej kreda dostanie się głębiej w toner i ślady pozostaną. Tak wygląda płytka która w ogóle nie była czyszczona z kredy.

Dodatkową czynnością jest polakierowanie strony z opisem – oczywiście jeśli jest to płytka jednostronna. Wystarczy najtańszy przeźroczysty lakier w spray’u (emulsja uniwersalna).

Lakier nie dość że zabezpieczy opis przed zdrapaniem się, nie dość że dzięki niemu toner nasiąknie i nie będzie widać ani śladu kredy, to nasza płytka będzie piękna i błyszcząca. Lakier nanosimy jedną grubą warstwą tak aby jednolicie wypełnił całą powierzchnię płytki – co z resztą widać na zdjęciu. Może później dodam jeszcze filmik. Lakier, pomimo że już po 10 minutach wygląda na wyschnięty, to jednak jest to gruba warstwa i potrzebuje około godziny na porządne wyschnięcie – inaczej z łatwością pozostawimy odciski palców czy wbity paznokieć.

Wykonywanie przelotek:
Wykonywanie przelotek na płytkach dwustronnych jest proste i wcale nie takie czasochłonne jak się może wydawać. Potrzebny nam będzie kawałek sztywnego przewodu – sztywnego dla tego że bedzie on miał grubsze żyły.

Oddzieloną żyłę trzeba przełożyć przez otwór przelotki tak aby wystawało jej około 2 milimetry.

Zalutować pad tak aby drucik nie wystawał – lub go ułamać.

Po drugiej stronie robimy to samo.

Resztę przewodu ułamujemy. (dopiero teraz zauważyłem przerwę w ścieżce)

W przypadku przelotek, w których mają być umieszczone elementy do których nóg mamy dostęp z obydwu stron, jesteśmy w dobrej sytuacji bo nóżka elementu stanie się przelotką. To samo tyczy się goldpinów… wystarczy przylutować od spodu, następnie podnieść plastykową nasadę i przylutować od góry.

Opuszczamy nasadę z powrotem do płytki.

Jeśli jednak mamy takie elementy jak gniazda, podstawki, które nie pozwalają nam na dostęp do padu z obydwu stron, musimy znowu użyć żyły z przewodu, który przekładamy jak wcześniej, zaginając go w jedną stronę.

Tym razem jednak nie zalutowujemy go całkowicie ale tylko przyłapujemy na krawędzi pada, tak aby noga elementu swobodnie weszła w otwór. Tak więc przy takich przelotkach nie należy wiercić otworu na styk ale pozostawić nieco więcej miejsca używając wiertła o np. 0.1mm szerszego.

Po drugiej stronie drucik ucinamy pozostawiając jak poprzednio około 2mm. Gdy nadejdzie czas lutowania danego elementu, jego nogę zalutujemy wraz w wystającym drucikiem. Należy jednak pamiętać że zbyt długie grzanie tego miejsca może spowodować odlutowanie się żyły po drugiej stronie..

Montaż elementów na płytce:
Jak chyba każdy wie, montaż elementów zaczynamy od tych najmniejszych a kończymy na największych – jednak nie zawsze. Dobrze jest zlutować całą sekcję zasilania, czyli stabilizatory, kondensatory, pozostałe elementy, a układy scalone w miarę możliwości zostawić na sam koniec. Przed ich wlutowaniem warto do płytki podłączyć napięcie zasilania i sprawdzić czy do nóg układów które chcemy przylutować, dochodzi odpowiednie napięcie.
Jeśli prawidłowo pocynowaliśmy płytkę, nie będzie żadnego problemu z lutowaniem elementów, po dotknięciu grotem cyna sama się rozpłynie po powierzchni. Jeśli cynowanie nie wyszło lub w ogóle go nie wykonaliśmy – lutowanie do gołej miedzi nie będzie takie łatwe. Tak czy siak będzie trzeba się wspomóc dodatkowym topnikiem. Warto też go użyć na nogi goldpinów czy innych elementów które nie bardzo lubią chwytać cynę. Ja w takich sytuacjach używam pasty lutowniczej “Tinol” oraz topnika “Lutol” – obydwa są tanie a bardzo pomagają przy lutowaniu. Niestety są żrące i trzeba je koniecznie zmywać z płytki po zakończeniu lutowania. Topnik można nakładać czymkolwiek.
Przede wszystkim należy zaopatrzyć się w stację lutowniczą z regulowaną temperaturą i cienkim grotem, stacja którą posiadam AOYUE PT-936 w zupełności wystarcza do takich celów. Niezbędna jest też cienka cyna, o przekroju przynajmniej 0.5mm.

Przydatnymi narzędziami będą także malutkie pęsety o różnych zakończeniach, oraz plecionka rozlutownicza.

Lutowanie małych elementów takich jak rezystory czy kondensatory nie sprawi nikomu problemu. Nanosimy na jeden z padów odrobinę lutowia, przed tym dokładamy oczywiście topnika jeśli nie pocynowaliśmy płytki. Element przykładamy na swoje miejsce, dociskając lekko, roztapiamy naniesioną wcześniej cynę tak aby połączyła płytkę z elementem. Trzeba dopilnować aby element nie uciekł z padów. Następnie lutujemy drugi pad, to wszystko.
Z wielonóżkowymi układami scalonymi jest podobnie, ale tylko dla obudów z większym rozstawem padów. Na ten przykład obudowa SO. Nakładamy topnik, nakłądamy niewielką ilość cyny na dwa przeciwległe pady. Kładziemy układ, i lutując pierwszy pad gdzie nakładaliśmy cynę wyrównujemy położenie układu tak aby był on dokładnie na swoim miejscu. Następnie lutujemy przeciwległy pad. gdy układ jest już stabilnie osadzony na swoim miejscu, można zabrać się za lutowanie reszty padów. Można najpierw dotknąć grotem do nóżki układu a po jej nagrzaniu dotknąć cyną, lub za jednym zamachem nabrać cyny i dotknąć nóżki. Upewniamy się że cyna rozpłynęła się pomiędzy nóżką a padem. Jeśli pad jest blisko pola masy, to trudniej będzie go nagrzać i cyna może się nie rozpłynąć tak łatwo – poprawiamy, można dodać w to miejsce więcej topnika. Po zakończeniu lutowania płytkę myjemy, jak już wspomniałem spirytusem, możemy się posłużyć sztywnym pędzelkiem bo pałeczka kosmetyczna nie zda tutaj egzaminu.
Z układami w obudowach z gęstym rozstawem nóżek (takich jak TQFP) nie pójdzie tak łatwo i stosując ten sposób możemy sobie posklejać sąsiednie pady. Pokrywamy wszystkie pady topnikiem, i każdy z nich pokrywamy cieniutką warstwą cyny. Czyścimy miejsce z topnika za pomocą pałeczki kosmetycznej i detergentu, np spirytusu, po to aby pod układem nie został topnik. Kładziemy układ, i tak jak poprzednio pozycjonujemy go lutując dwie przeciwległe nóżki dotykając tylko grotem. Tutaj nie używamy cyny. Każdą nóżkę po prostu dociskamy grotem tak aby nałożona na pad wcześniej cyna się rozpłynęła.
Tak to wygląda po oczyszczeniu. Jak widać dobrze jest sprawdzić 10 razy czy dobrze umieściliśmy układ, bo po całkowitym przylutowaniu będzie problem to naprawić. Ja się pomyliłem i o mało co bym źle przylutował :) Na końcu można jeszcze sprawdzić połączenia i od razu poprawić jeśli któreś jest wątpliwe.

. . . i n n e p o r a d y . . .
Naprawa ułamanych nóżek w układach scalonych:
Zdarza się że przez nieuwagę ułamiemy nogę układu scalonego bądź tranzystora czy innego elementu. Ułamanie najczęściej występuje w najsłabszym punkcie, czyli tuż przy samym tworzywie stanowiącym obudowę układu. Układ taki można z powodzeniem naprawić, zwykle wystarczy dolutować kawałek drucika w miejsce ułamanej nóżki, dodając dużą ilość topnika. Cyna bardzo niechętnie łapie się tak małego skrawka miedzi zatopionego w tworzywie, i jeśli już się nam to uda, połączenie takie przerwie się przy pierwszym najmniejszym poruszeniu układem lub po upadku płytki. O ile z obudowami DIP czy podobnymi można tak zrobić, to z obudowami scalonych końcówek mocy typu Multiwatt15 i tym podobnymi będzie problem. Jakiekolwiek poruszenie radiatorem poskutkuje urwaniem się naprawionej nóżki.
Pierwsze co musimy zrobić to zaopatrzyć się w malutkie kamienie szlifierskie, najlepiej cienkie i ostro zakończone. Do tego wygodna i mała mutliszlifierka, w ostateczności wiertarka ale nie polecam.

Mocujemy stabilnie układ i na niskich obrotach delikatnie usuwamy tworzywo tuż za ułamanymi nóżkami. Nie szlifujemy do samych nóżek aby ich przypadkiem nie zetrzeć, lub nie wyrwać. Zostawiamy cieniutką warstewkę tworzywa i usuwamy ją ostrym narzędziem – jest krucha i powinna łatwo odprysnąć. 2-3 milimetry to bezpieczna długość jaką możemy odsłonić, w zupełności wystarczy a mamy pewność że nie uszkodzimy struktury układu.

Teraz wystarczy umyć wyszlifowane miejsce przy pomocy benzyny ekstrakcyjnej / czegoś o podobnym działaniu, nanieść topnik, nanieść na odsłonięte nóżki cynę i zlutować z urwanymi ich częściami lub wykonać własne z drucików.

Ponownie myjemy miejsce i upewniamy się że połączenie jest prawidłowe i mocne. Jeśli pozostałe nogi układu również ucierpiały, dla wzmocnienia całe miejsce możemy zalać żywicą lub klejem (nie mogą one oczywiście przewodzić prądu).

W tym przypadku zaoszczędziłem 30zł na nowej kości. Taką samą naprawę można stosować także dla obudów DIP, SO, czy nawet TQFP przy zachowaniu należytej ostrożności, odsłaniając fragment wyprowadzenia – niestety nie wiemy jak wygląda w środku układ i przy tych bardziej “nafaszerowanych” układach (takich jak mikrokontrolery) możemy sobie uszkodzić strukturę układu lub połączenia do niej – co i tak nie jest dla nas stratą bo czekałaby nas wymiana na nowy.
Jeszcze przykład na obudowie DIP8…

W przypadku jakichś wątpliwości, uwag, proszę pytać komentarzach, chętnie odpowiem :)
Zdaję sobie sprawę z tego że filmiki są dupnej jakości, gdy będe miał lepszy sprzęt to postaram się to nagrać lepiej :)
Jestem autorem całego materiału i nie zezwalam na kopiowanie zdjęć, opisu, filmów, w całości lub częściowo, nie zezwalam na komercyjne wykorzystywanie tych materiałów. Stworzenie tego poradnika zajęło mi sporo czasu więc uszanuj moja pracę :)



54 komentarzy
Ale mnie zaskoczyłeś z tym cynowaniem, stary, próbowałem tego cynowania wcześniej ale tak jak piszesz kiepsko wychodziło. Niedługo będe robił płytkę to wypoleruje tak jak piszesz, bo wygląda perfekcyjnie! Musze koniecznie użyć automaxa? A może być coś innego?
Świteny poradnik :D
Witaj, możesz użyć dowolnej pasty do polerowania i efekty będą super.
plytki wychodza ci super, sam korzystalem z roznych poradnikow a widze ze ty stosujesz swoje sprawdzone metody, i wyprobuje pare sztuczek dzieki! dobrze gdybys znalazl czas dokonczyc poradnik, rozwinac jeszcze troche temat o lutowaniu. w sumie eagle to ja znam ale na pewno sie przyda opis poczatkujacym :) pozdrawiam, zycze dalszych udanych projektow. bobi.
Uzupełniłem poradnik o filmik z lutowaniem układów w obudowach TQFP, jeśli będe miał okazję jeszcze lutować inne obudowy to postaram się nagrać :)
A opis eagle niestety nie wiem kiedy dokończę, jest to sporo roboty przy wycinaniu i tłumaczeniu tych wszystkich przycisków :(
Troszke przeraża mnie to wiercenie “z ręki” , ja używam wierteł węglikowych i nie zarobił bym na nie wiercąc z tzw ręki.
To tylko tyle mego marudzenia, reszta ok, widać spore doświadczenie.
Dziękuję w imieniu wszystkich za wkłąd pracy w ten tutorial.
Pozdrawiam.
ps. ręka drży…. podczas SMD :D
Całkiem porządny poradnik, bardzo ładne zdjęcia. Jeśli mogę Ci coś doradzić drogi kolego, wrzuć na te zdjęcia znaki wodne… jesteśmy w Polsce, poradnik jest po polsku, nie obejrzysz się, jak ktoś będzie go sprzedawał na allegro :( Sam z resztą wiesz że to realne, sam widziałeś już swoje układy na allegro :(
Mega SUPER poradnik !!! Podziwiam za ogromny wysiłek i precyzję w jego utworzeniu. Nic dodać – nic ująć ;) Ator jest po prostu MISTRZEM – ja np próbuję i płytki wychodzą mi już coraz lepiej no ale taka pracyzja na razie jeszcze dla mnie nie jest osiągalna. Najgorzej z dopasowaniem (u mnie oczywiście) czasu czy tem. podgrzewania bo np pady SMD jeszcze się ciut ciut rozlewają – a tu !!! – a tu mają idealne prostokątne krawędzie – tak samo ścieżki . No ale trzeba próbować. Ode mnie wielkie podziękowania za TAKI idealny poradnik!
Hej, bardzo fajny poradnik zrobiłeś, a powiedz jeśli możesz jak przechowywać chemię? Tzn jeśli już rozrobie wytrawiacz i ten środek cynujący, to w czym je trzymać później? Wytrawiacz mogę ponownie podgrzać czy już nie? I jak poznać że już czas go wywalić i zrobić nowy? Coś czytałem że zabarwia się na niebiesko, ale mi już po pierwszej płytce się zabarwił, więc nie wiem…
Jacek – no niestety jeszcze się nie dorobiłem statywu, a nawet nie mam gdzie go trzymać. Pomimo tego, wierteł praktycznie nie łamie. Chyba że chcę lekko poszerzyć na boki otwór to przekręcam wiertło pod kątem i wtedy nieraz pęknie, ale to z nieostrożności raczej, równie dobrze wiertełko można połamać używając dobrego statywu :)
Zwykle do czyszczenia płytki używam etanolu ale tym razem nie miałem więc ręka drżała ;)
drogi gościu – niestety taka jest prawda. Zdjęcia jak i programy które publikuje już od jakiegoś czasu zabezpieczam:) Program lubi sobie wykonywać pewne rzeczy o których tylko ja wiem, a zdjęcia posiadają znaki wodne tyle że są niewidoczne i nie wykrywalne w prosty sposób, ale dzięki za troskę :)
mirekk36 – a jednak się wpisałeś i tutaj, dzięki, Twoja ocena wiele dla mnie znaczy, życzę ładniutkich płytek :)
zielony – dobre pytanie, zupełnie zapomniałem o tym dopisać…
Otóż wytrawiacz B327 zmienia barwę na niebieskawą gdy się zużywa. Gdy jest mocno zużyty, robi się całkowicie niebieski – ale na pewno nie jest to żadną oznaką że jest zużyty. Po prostu jeśli wytrawianie trwa długo, powyżej pół godziny (przy temp ok 35*C) to znaczy że jest już słaby – ale nie wylewamy go! Dosypujemy świeżego granulatu, mieszamy do rozpuszczenia, i można dalej wytrawiać – jak tak robię. Oczywiście należy go podgrzać do kolejnego wytrawiania. Trzymaj go w jakiejś plastykowej butelce. Nie będzie tracił on swoich własności z czasem.
Środek cynujący traci swoje własności gdy jest przechowywany nierozrobiony, musi być on przechowywany w zaciemnionym miejscu tak jak radzi producent. W tym przypadku nie wiem czy można go uzupełniać, ale wątpie.
Witam szanownego Kolegę,
Zrobiłeś bardzo ładny kawałek roboty.
Ja płytki robię bardzo podobnie, choć zwykle pozostawiam delikatny margines po bokach, który dopiero po trawieniu (a z przyzwyczajenia używam trochę “brudniejszego” chlorku) wykańczam na płasko położonym dużym arkuszu papieru ściernego. Dzięki temu unikam problemów ze słabym przyleganiem toneru na krawędziach laminatu oraz jestem w stanie dokładnie “dojechać” z krawędzią płytki do granicy miedzi, co inaczej trudno jest uzyskać.
Nieco inaczej lutuję małe elementy SMD – najpierw delikatnie kładę kroplę cyny na jeden z padów, a następnie pęsetą trzymając element za boki ustawiam go w docelowym miejscu łapiąc jednocześnie go na padzie z cyną. Gdy coś mi się przesunie, podgrzewam i koryguję ustawienie. Gdy jest ok, dolutowuję drugie wyprowadzenie i ew. poprawiam pierwsze dodając więcej świeżej cyny.
Natomiast cała reszta podanych przez Ciebie “patentów” jak najbardziej doskonale sprawdza się w praktyce.
Gratuluję ciekawego opisu i pozdrawiam,
Darek
Witaj!
Wypróbowałem sposób z polerowaniem płytki przed cynowaniem – jestem zaskoczony efektami! Uzyskałem tak ładne pokrycie jak u Ciebie w poradniku :)
Jeśli można to chciałbym tylko dodać że w przypadku płytek z elementami przewlekanymi (gdzie jest sporo otworów) dobrze będzie najpierw płytkę wypolerować a potem wiercić. Ja zrobiłem wg poradnika czyli najpierw powierciłem a potem polerowałem, i minus taki że pasta polerska włazi we wszystkie wykonane otwory i nie dość że trzeba jej ciągle dokładać to potem trzeba otwory czyścić. Rozumiem że poradnik dotyczy płytek smd gdzie będzie kilka tylko otworów i nie robi to różnicy, ale może warto dodać taką wzmiankę gdzieś w tekście :)
Pozdrawiam i więcej udanych projektów życzę!
Flagiusz cieszę się że zawitałeś i zostawiłeś coś po sobie :)
Oczywiście można wyciąc większy kawałek laminatu i tak jak piszesz, już po wszystkim pojeździć brzegiem po papierze ściernym, i wtedy będzie równiutki. No i te brzegi się dobrze przeprasują co często jest problemem który wychodzi na jaw dopiero po wytrawieniu.
Z lutowaniem tych rezystorów to troszkę mi nie wyszło, fakt, nie chciałem już nagrywac kolejnego filmiku. Przedtem nałożyłem minimalną ilość cyny tak jak piszesz, ale nie nagrałem tego. I korygując zamiast złapać go za boczki to z przyzwyczajenia pchnąłem go po prostu na miejsce bo tak mi wygodniej – zwykle roztopiona cyna wciąga go ładnie na swoje miejsce… ale ten był jakiś uparty i uciekał z powrotem :(
mateusz bardzo Ci dziękuję za tą uwagę, masz całkowitą rację. Wypadałoby najpierw wypolerować i pocynować, później wiercić… po prostu zamienię punkty i będzie odwrotnie, bo dla przewlekanych tak jak piszesz ma to duże znaczenie a dla powierzchniowych “wsio ryba”.
Witam, zauważyłem, że podczas odmaczania papieru dość mocno musialeś trzeć laminat aby usunąc resztki papieru, polecam włożyć płytkę na 15min do zwykłego OCTU, jak wiadomo jest to papier kredowy i ocet rozpuszcza z niego wapń, po takiej kąpieli reszta papieru odchodzi praktycznie w jednym kawałku a toner ładnie zostaja na miedzi i nie trzeba nic trzeć płytki palcami. Testowałem wiele różnych sposobów termotransferu i wg mnie ocet daje najlepsze efekty.
Pozdrawiam.
Dzięki za kolejną wskazówkę, z pewnością sprawdzę :) Akurat miałem wtedy taki papierek że przywarł. Obecnie stosuję sprawdzony papier do termotransferu, sprzedawany na znanym portalu aukcyjnym – dostałem w prezencie od Swiatełka.pl – papier rewelacja, pięknie odchodzi :) Ale przecież nie zawsze mamy pod ręką dobrego papieru i trzeba sobie inaczej poradzić :)
Faktycznie dużo zależy od papieru, gdy jest za cienki to niestety dośc mocno przywiera, ostatnio dostałem od znajomego trochę grubszy i po octowej kapieli odchodzi idealnie:-) musze się dowiedzieć dokładnie co to za papier:-). Pozdrawiam.
Na jednym ze zdjęć widać MINI AVR SERWER. Co to dokładnie jest?
To jest serwer wyświetlający strony http z karty SD – płytka zmontowana ale na uruchomienie nie mam niestety czasu :(
Witam, mam problem:( Napisał Pan, że “Przy przygotowaniu płytki do termotransferu potraktowaliśmy płytkę zmywakiem aby była chropowata – taka płytka nie nadaje się do cynowania, choćby nie wiem jak byśmy ją odtłuścili” ja nie potraktowałem płytki zmywakiem, tylko papierem ściernym, i teraz moje pytanie, czy taka płytka się nadaje do cynowania chemicznego (bezprądowego)?Po drugie mam pytanie do wody w którym rozpuszczamy ten środek, może być to woda typy:Cisowianka, czy taka sklepowa?
Pozdro:)
Oj i mi się przypomnialo:)W ilu Pan litrach rozpuszcza 100g chloeku?Pytam się bo czy bym kupił opakowanie 100g,200g,500,g czy 1kg to zawsze jet napisane “rozpuścić w 0,5l wody” więc w ilu.A tak mniej więcej to ile by Pan radził użyć chlorku do 2,5l wody?
Ps.jeżeli jest to możliwe to proszę o scalenie moich dwóch wypowiedzi:)
To zależy jakim papierem ściernym, o jakim ziarnie. Jeśli drobnoziarnisty to może jakoś ujdzie, ale jeśli są głębokie rysy to cynowanie wyjdzie bardzo brzydko. Wypolerować powierzchnię można także papierem, bez użycia pasty do polerowania. Wystarczy papier wodny ok.1500-2000.
Woda, tak jak napisałem, i tak jak napisał zapewne producent w instrukcji, czyli destylowana (demineralizowana) (używa się jej m.in. do żelazek), trzeba się niestety przejść do sklepu motoryzacyjnego lub na stację benzynową. Ze zwykłą wodą nie próbowałem.
Chlorku raczej nie używam, korzystam z nadsiarczanu sodowego, ale proporcje są podobne – ja daje 100g na 0.5l wody. Nic się nie stanie jeśli damy trochę więcej lub mniej preparatu. W miarę zużywania się roztworu preparatu można dosypywać, wytrawianie powinno trwać od 15 do 30 minut, uzyskamy wtedy najlepsze efekty. W przeciwnym wypadku mogą powstać podtrawienia – gdy płytka będzie leżała zbyt długo lub gdy reakcja będzie zbyt gwałtowna.
pytanie, co to za środek do wykonywania cynowania?
Tannal ImmerTinn – było w opisie :)
faktycznie, za pierwszym razem nie doczytałem, wysłałem post, a później już nie było opcji jego edycji ni usunięcia. sory.
z tym tworzeniem obwodu to świetny pomysł. wcześniej korzystałem z metody żelazkowej, ale zawsze prasowałem. dzisiaj zrobiłem sobie płytkę Twoją metodą. wyszło zajefajnie, po prostu bomba. takiej płytki to jeszcze ani razu nie zrobiłem. czekam na Tannal ImmerTinn bo na aukcji jednej znalazłem i zobaczę jak to będzie z tym cynowaniem. jestem pełen nadziei.
Witam, ten lakier bezbarwny to do drewna,metalu czy może plastiku ma być????
I jak jest bezbarwny to jakim cudem ścieżki bo papierze kredowym zrobia się czarne?
Pozdro:)
Lakier uniwersalny, najtańszy, dostaniesz w motoryzacyjnym. Jeśli oczyścisz płytkę z kredy, i dopóki jest mokra, to toner jest czarny. Jak wyschnie to robi się biały, widać kredę. Po nałożeniu lakieru kreda znowu nasiąka i jej nie widać, nie wysycha bo zostaje uwięziona szczelnie pod warstwą lakieru – i stąd taki efekt :)
Ostatnio nawet zrobiłem warstwę opisową bez użycia lakieru (bo mi się skończył). Po prostu mokrą szmatką dokładnie pościerałem kredę tak, że po wyschnięciu nie było jej już widać. Toner całkiem dobrze się zachował o takim czyszczeniu, efekt na foto:
płytka wyszła zajefajnie. po wyglądzie wnioskuję że to pod jakiś system kina domowego?
pytanie:
w jakim programie projektujesz?
Nie, wzmacniacz samochodowy. Z lewej przetwornica z miejscem na trafo, z prawej 4 końcówki po 100W :)
Pokaż tą swoją płytkę jak już ją porobisz :)
Projektuję w EAGLE
Witam, ponownie:) Mam pytanka.Otoż napisał Pan że laminat po wyczszczeniu papierem ściernum przed nasieniem tonera nie na daje sie do cynowania bezprądowego.To czym to wyczyścić?CIFEM,proszkiem do czyszczenia(taki międzyinnymi do zlewozmywaków) a może pasta do zębów.Po drugie od czego są takie “kropki” na ścieżkach:
?????
Wygląda na to że drukarka nie zadrukowała dokładnie powierzchni ścieżek i zostały one podtrawione przez warstwę toneru. Takie coś może być również spowodowane bardzo długim trawieniem – lub też bardzo gwałtownym (raz zrobiłem mocny roztwór bo zależało mi na czasie, plytka wytrawiła się dosłownie w minutę wraz ze ścieżkami pod tonerem, i wyglądały podobnie tylko że dziury były na wylot).
Powierzchnię przed cynowaniem należy wygładzić a nie podrapać. CIF nadaje się do podrapania, do wygładzenia tak jak pisałem wcześniej drobny papier wodny (ok 2000) lub pasta polerska, pasta do zębów też ujdzie. Pisałem już o tym, o tutaj http://diy.elektroda.eu/plytki-drukowane-od-a-do-z/comment-page-1/#comment-864
BTW wygląda na to że coś mi się ostro pieprzy w komentarzach i w ogóle się nie układają jak trzeba, ehh może to naprawię jak znajdę czas :/
Witam, ale przed cynowaniem musze najpierw przecież odbić toner, to czym wyczyścić płytkę do odbica toneru, też pastą polerską czy może pastą do zembów.Chodzi o to żeby nie spieprzyć płytki do cynowania:D a mam pytanie czy takie wżery lub podżery(różnie na to mówią) jak na zdjęci które podałem wcześniej pokryją się warstwą jak będe to cyniowal w tym środku?
Płytka jest już wytrawiona i oczyszczona z toneru, więc po co znowu go na nią nanosić (odbijać?)? Nie rozumiemy się :)
Takie wżery niestety nie zostaną dobrze ocynowane. Można najpierw takie coś potraktować zmywakiem lub papierem ściernym aby zrównać powierzchnię ile się da, a dopiero po tym polerować i cynować – choć wżery i tak będą widoczne, no niestety.
Witam:D Mi chodzi oto,że jak mamy laminat to najpierw musimy go wyczyścić czymś żeby przenieść toner a potem wytrawić:) I teraz pytanie czym, proszkiem,cifem,pastą do zembów czy może pastą polerską:)
A, no to zmyliłeś mnie tym zdjęciem wytrawionej płytki, sądziłem że masz wytrawioną. Razem z płytką dałeś pytanie o czyszczenie przed cynowaniem. A teraz pytasz o czyszczenie przed nanoszeniem tonera…
Wszystko po kolei opisane. Czyszczenie przed naniesieniem toneru do wytrawiania wykonuję zmywakiem kuchennym. Potem odtłuszczanie, wytrawianie, zmywanie toneru, polerowanie, i cynowanie.
Witam:D Ale wcześniej Pan napisł że laminat potraktowany zmywakim sie nie na daje do cynowania bezprądowego.A można laminat wyczyścić pastą polerską do naniesienia toneru?
W garażu znalazłem woedę w 5l baniaku i jest napisane na niej “demirelizowana, do akumulatorów….” taka może być do rozpuszczenia tego środka do cynowania bezprądowego?Takiej torebki z tym środkiem do cynowania bezprądowego co Pan ma na zdjęciu w poradniku, jak polowe rozpuszcze w 250ml wody demiralizowanej to ocynuje mi porządnie płytke o wymiarach 22cm na 17cm?Ścieźki wyglądaja tak:http://mirley.firlej.org/files/PTAVR_Plytka.pdf
Potem w tym płynie uda mi się jeszcze coś pocynowąc jak zrobię taką dużą płytke?
Może nie, które pytania są głupie ale wolę się upewnić niż coś schrzanić:D
Pozdro:)
Na “pana”, to trzeba wyglądać lub mieć gruby portfel ;) A po za tym na forach i ogólnie w internecie nie wypada zwracać się do siebie per pan ;)
Co do pytań…
Woda ok, wedle opisu.
Powierzchnia powinna być chropowata aby toner dobrze przyległ – nie jest to wiązanie chemiczne jak w przypadku klejów itp, to także jest w opisie.
Roztwór cynujący wystarczy na wiele płytek, najważniejsze aby go odpowiednio przechowywać – pisałem o tym także, jesli nie w opisie to w komentarzach wcześniejszych.
Witam, ponownie:) Kupiłem lakier bezbarwny i lipa:( odbiłem sobie opisy, namoczyłem w wodzie z mydłem,ściągnolem papier.Potem polakieroiqłem opisy po 5s były czarne ale potem jak lakier zasechł to znowu było widać na nich krede:(
Co zrobić?
Po zerwaniu papieru płytkę czyścimy pod bieżącą wodą, tak jak na wideo! Potem kąpiel w roztworze kwasku cytrynowego, wtedy białego nalotu będzie już malutko. Przecież to wszystko jest dokładnie opisane, nie wiem skąd te problemy. Lakier – jedna gruba warstwa.
Kwasek cytrynowy taki kucheny,co można kupić w sporzywczym?????
Witam, czy laminat do przeniesienia toneru morze być wyczyszczony papier ściernum o ziarnie 2000?Czy jak wyczszcze takim papierm to potem pcb bezie sie nadawałą do cynowania bezprądowefo?
Witam, użyłem tego środaka do cynowania bezprądowego…wyszło pięknie bardzo:)Ale po wyjęciu płytki z środaka ogranołęm sie nie wziołem wody destylowanje tylko kranówke:( Czy coś sie stanie z tego powodu?Dodam że warstawa jest perfekcyjna.
proszę o odpowiedź:)
jak przenosisz opis na płytkę? nie chodzi o to jaką metodą bo to opisane, tylko jak drukujesz? bo ja dzisiaj jak druknąłem opis na papierze kredowym to takie te opisy wąziutkie. odda mi na płytkę?
płytkę mam na razie tylko wytrawioną. jak pisałem, czekam na ImmerTinn. jakby co to płytka (nie śmiać się) wygląda teraz tak :
jeszcze pytanie:
jak naprasowałeś tak duży wydruk?
Hmm wąziutkie? Tzn?
Co do płytki, ok, ale za mocno dociskałeś przy prasowaniu. Rozdusiłeś toner i się rozlał trochę. Tutaj nie ma to znaczenia ale przy płytkach smd gdzie odstępy między ścieżkami to 12mils trzeba dobrze dobrać siłę dociskania bo wszystko zlałoby się do kupy :)
Taką dużą płytkę prasowałem na raty. Najpierw jedną połowę a potem drugą. To samo z opisem, tylko że z opisem jest trudniej bo łatwo można go oderwać niechcący lub przesunąć. Takie duże nadruki dobrze jest przyłapać w dwóch trzech punktach do laminatu.
Natomiast jest jeszcze jeden problemik przy przenoszeniu warstwy opisowej, którego jeszcze nie rozwiązałem. Przy małych płytkach opis pasuje idealnie, ale przy większych już nie. A tym bardziej na takich wielkości A4 – na zdjęciu mojej płytki powyżej to też widać. Spójrz w lewy dolny róg, opis ładnie pasuje do otworów. Spójrz w prawy górny róg (tam gdzie wzmacniacz D), opis jest przesunięty o jakieś 2 a nawet 3 milimetry względem otworów. Nie wiem czy to kartka się kurczy w jakiś magiczny sposób przy prasowaniu ścieżek, a przy prasowaniu opisu nie, czy co, ale chyba zacznę brać poprawkę przy drukowaniu i będe wpisywał w scale factor wartości typu 0.99 aż trafię z rozmiarem :)
za mocno dociskałem bo mi to zostało po prasowaniu. jak prasowałem żelazkiem to cisnąłem znacznie mocniej, niemalże całym ciężarem ciała i wiele razy nie wychodziło, więc pomyślałem że jak tu będę cisnąć ręką, siła docisku znacznie mniejsza to też coś nie wyjdzie i starałem się docisnąć dość mocno, żeby tylko aby na pewno się odbiło. poza tym może dałem za wysoką temperaturkę (zaraz za dwiema kropkami), bo mi aż laminat wygięło. inna sprawa że laminat cieniutki jak diabli.
co do wydruku opisu to pytasz co znaczy że wąziutkie?
z tego co widzę Twoje “ścieżki” (czyli obrys elementów) w warstwie opisu mają na oko 1mm?
moje około 0,1mm. są naprawdę cieniuteńkie.
A jak ustawiasz opcje drukowania? Zaznaczasz opcje BLACK i SOLID?
dokładnie, obie opcje są zaznaczone. i i tak ten obrys elementów jest strasznie cieniutki.
Wrzuć może plik projektu jak chcesz, zobaczę o co chodzi, druknę u siebie.
masz link do przeklej
http://www.przeklej.pl/plik/sterownik-do-samochodu-zip-001a725734c8
Obudowy elementów wyglądają dobrze, to normalne że będą kilkukrotnie cieńsze od ścieżek. O ile starannie przeniesiesz to na płytkę to będzie ok. Tutaj już nawet jest wskazane mocne dociskanie przy prasowaniu, ale ważne aby nie przegiąć z temperaturą i czasem prasowania bo kreda wprasuje się głęboko w toner i ciężko będzie ją później oczyścić.
ja mam dla Ciebie sugestię co do większych projektów i przenoszenia warstwy opisu. przenoś tak jak prasujesz ścieżki, na raty.
wykonałem cynowanie za pomocą środka tannal. według mnie wyszło naprawdę ok. oto efekt. na pewno pokryło bo warstwa tak odblaskiwała, że nie mogłem nijak zdjęcia cyknąć.
podoba mi się jak diabli tylko szkoda że ten środek tak trudno dostępny i w sumie dość drogi.
jak teraz nie wyświetli się obrazek to juz nie wiem jak to zrobić?
no i się nie dodał. sorki za post pod postem.
link do obrazka.
ktoś powie jak dodawać obrazki?
/poprawiono/
Cynowanie wyszło bardzo ładnie, pogratulować jak na pierwszy raz :) Od razu Ci dopiszę że lepiej polutować płytkę w ciągu kilku najbliższych dni, bo potem ta powłoka nie będzie już się tak fajnie lutować jak teraz.
Obrazek dodajesz klikając na link pod okienkiem wpisywania komentarza “dodaj obrazek” i tam wklejasz bezpośredni link do obrazka. W oknie zostanie umieszczony gotowy kod html który ładnie wyświetli obrazek w komentarzu. Wprowadziłem to dopiero kilka dni temu, bo podobno nowy wordpress miał sam rozpoznawać zawartość z linku i oklejać link odpowiednimi tagami – ale tak się nie dzieje :(
a czemu to później nie będzie się chciało dobrze lutować? przecież to cyna, więc powinna się dobrze rozpływać.